poniedziałek, 19 lipca 2010

Kolejny bardzo letni kompot zaskakujący smakiem i delikatnie "gryzący" w język za sprawą dodatku świeżego imbiru.
Przepis dodaję do akcji "Napoje i drinki na lato".

...


...
Kompot czereśniowo-brzoskwiniowy ze świeżym imbirem
g – 1,5 – 2 litry wrzątku (dobrze jest gotować kompoty na wodzie źródlanej) trzymać na najmniejszym ogniu i dodawać:

g – szczyptę tymianku (taką na dwa palce, czyli tyle ile ziół zmieści się między palcem wskazującym a kciukiem),

sł – 2 duże bardzo dojrzałe brzoskwinie, wcześniej umyte, pozbawione pestek i podzielone na ćwiartki,

sł – 1 płaską łyżeczkę lukrecji,

o – 2-3 cm świeżego korzenia imbiru obranego ze skórki i pokrojonego na grube słupki,

sn – uzupełnić wygotowującą się wodę świeżą chłodną wodą,

k – ok. 30-40 dag bardzo dojrzałych czereśni, wcześniej umytych i odszypułkowanych.

Wszystko zamieszać drewnianą łyżką i gotować na małym ogniu ok. 20 minut bez przykrycia. Po tym czasie garnek przykryć pokrywką i zostawić tak do całkowitego wystygnięcia. Kompot przecedzić przez sito do naczynia.
...

...
Przepis jest mojego autorstwa.

poniedziałek, 05 lipca 2010

Tym razem w naszym dzbanie na kompot znalazło się smakowe zderzenie dwóch przepysznych owoców sezonowych - truskawki i czereśni. Pierwsze z nich już się kończą i coraz trudniej je dostać, a na drugie sezon jest w pełni.
W kompocie pasują do siebie idealnie, a kiedy dodamy do nich świeży i niezwykle aromatyczny imbir, to już jest smakowa poezja!
Przepis dodaję do akcji "Napoje i drinki na lato".

...


...
Kompot truskawkowo-czereśniowy ze świeżym imbirem
sn - 1 1/2 - 2 l wody źródlanej,
k - 20-30 dag truskawek odszypułkowanych i umytych,
k - 20-30 dag czereśni umytych i pozbawionych ogonków (u mnie gotowały się z pestkami),
g - szczypta tymianku,
sł - łyżeczka lukrecji,
sł - 2-3 łyżki nierafinowanego cukru trzcinowego,
o - 1- 1 1/2 cm korzenia świeżego imbiru obranego ze skórki i pokrojonego na średnio grube słupki.
Wodę z owocami doprowadzić do wrzenia. Pozostawić na małym ogniu na ok. 15 min, a następnie dodawać pozostałe składniki zgodnie z podaną kolejnością. Całość gotować 5-7 min i gotowe!
...

...
Przepis jest mojego autorstwa.
Wykorzystane we wpisie zdjęcie imbiru pochodzi z tej strony.

środa, 09 czerwca 2010

Jeszcze niedawno nie przepadałam za kompotami... Wyjątek stanowił kompot rabarbarowy i truskawkowy, inne omijałam szerokim łukiem. Kiedy odkryłam kuchnię Pięciu Przemian, zaczęłam eksperymentować z ziołowo-owocowymi połączeniami smaków w kompotach. Właśnie ziół i korzennych przypraw brakowało mi w "starych smakach" kompotów. Polecam eksperymentować w tym zakresie i szukać swoich własnych upodobań smakowych, bo wierzcie mi - niejedno połączenie ziołowo-owocowe Was zaskoczy.
...
Kompot jabłkowo-truskawkowy
sn - ok. 2 l wody źródlanej,
k -  2 duże jabłka umyte, obrane, pozbawione gniazd nasiennych i pokrojone w grube plastry,
k - 20-30 dag truskawek umytych, odszypułkowanych i przekrojonych na połówki.
Doprowadzić do wrzenia, a następnie zmniejszyć ogień i dodawać:
g - szczyptę kurkumy,
sł - 1/2 łyżeczki lukrecji,
sł - 1/4 łyżeczki cynamonu,
sł - 2-3 łyżki nierafinowanego cukru trzcinowego,
o - 1/4 łyżeczki imbiru.
Gotować ok. 15-20 min i gotowe.
...

...
Przepis jest mojego autorstwa.

sobota, 15 maja 2010

Sezon rabarbarowy w pełni, więc i my z niego korzystamy. Tym razem piękne zielono-czerwone łodyżki wykorzystałam do ugotowania przepysznego kompotu.
...
Kompot rabarbarowy
sn - ok. 2 l wody źródlanej,
k - 5-6 średnio grubych łodyżek rabarbaru umytych, obranych ze skórki i pokrojonych w grubą kostkę,
g - szczypta kurkumy,
sł - 1/2 łyżeczki cynamonu,
sł - 3-4 łyżki nierafinowanego cukru trzcinowego (ilość wg uznania - polecam próbować kompot po dodaniu każdej łyżki cukru, bo nie ma nic gorszego smakowo od przesłodzonego kompotu),
o - 1/4 łyżeczki imbiru.
Do zimnej wody źródlanej wrzucić rabarbar i doprowadzić całość do wrzenia. Zmniejszyć ogień i dodawać kolejne składniki, pamiętając o wymieszaniu wszystkiego po każdym produkcie. Kiedy dodamy już wszystko pozwólmy się napojowi gotować ok. 20min.
...

...
Przepis jest mojego autorstwa.
Wykorzystane we wpisie zdjęcie pochodzi z tej strony.

czwartek, 06 maja 2010

W naszym domu bardzo rzadko pije się sklepowe napoje czy też soki. Cenimy sobie przeróżne kompozycje herbatek ziołowych i owocowych kompotów.
Dobrodziejstwo ziół i owoców towarzyszy nam każdego dnia, pomagając nam tym samym dbać o zdrowie i kondycję. Oczywiście łatwiej byłoby sięgnąć po gotowy napój, jednak my wolimy wiedzieć co pijemy i mieć na to wpływ od początku do końca.
A Wy co pijecie w zaciszu Waszych domów?

...
Kompot jabłkowo-mandarynkowy
sn - ok. 2 litry zimnej wody źródlanej (polecam Żywiec Zdrój),
k - 2 duże jabłka umyte, obrane ze skórki i pokrojone na plasterki średniej grubości,
k - 2 bardzo dojrzałe mandarynki, obrane ze skórki i pokrojone na ósemki,
Jabłka i mandarynki wrzucić do chłodnej wody, a całość doprowadzić do wrzenia. Gotować ok. 5 min, a następnie:
g - dolać ok. 1/2 szklanki wrzątku,
sł - wsypać łyżeczkę lukrecji,
sł - 1/2 łyżeczki cynamonu, wymieszać i zagotować,
o - 1/4 łyżeczki imbiru, wymieszać i gotować jeszcze ok. 15min.
...

.
...
Przepis jest mojego autorstwa.

czwartek, 09 lipca 2009
W upalne i duszne dni chętnie sięgamy po przeróżne napoje.
Kuchnia i filozofia Pięciu Przemian zachęcają do picia z rozmysłem, tzn. wybierania napojów, które w naturalny sposób nas ochłodzą lub rozgrzeją, a nie muszą być przy tym lodowato zimne czy przesadnie gorące.
Dziś propozycja mojej Przyjaciółki Renaty. Przepis jest Jej autorstwa i wg mnie wart jest dołączenia do akcji "SPIŻARNIA 2009 - owoce, warzywa".
...
.
...
Kompot jabłkowo-wiśniowo-porzeczkowy

g - 3 litry wrzątku,

g - 1 płaska łyżeczka kurkumy,

g - 6 listków rozmarynu świeżego,

sł - 5 średnich jabłek (takich z zimy, bardzo słodkich i mało soczystych, nie obierałam ze skórki, tylko usunęłam gniazda nasienne),

sł - 1 płaska łyżeczka cynamonu,

sł - na końcu noża (szpiczastego) paproszków lukrecji (ja mam akurat w paproszkach nie wiem, może jest lukrecja też w innych stanach skupienia),

o - 5 goździków,

o - 1/2–1 łyżeczki imbiru suszonego,

o - 1/2 łyżeczki kardamonu mielonego,

sn - 1/2 szklanki zimnej wody,

sn - szczypta soli (ja nie dałam, ale malutka szczypta wydobędzie inne smaki),

k - ok. 30 wiśni (nie wiem, ile ważyły, na oko było ich 30 może 35 sztuk)

k - 1 garść czarnej porzeczki,

k - wrzątek, by uzupełnić płyn (ja dolałam ok. 1/2litra),

sł - 2 razy na końcu noża paproszków lukrecji.

...

.

...

Uwagi Renaty: Spróbowałam kompotu po dolaniu wrzątku i stwierdziłam, że trochę mało słodki jest, co tam trochę, kwaśny był i tyle. Dodałam więc tej lukrecji dwa razy więcej niż poprzednio. Pogotowałam jeszcze jakieś 5 minut i wyłączyłam. Kompot stygł sobie, a ja pastwiłam się na działce, kopiąc doły i plewiąc. Dzień był dość gorący, więc pot kapał mi z nosa i nie tylko. Za to, kiedy wróciłam do domu, to mój kompot okazał się być doskonałym napitkiem, nie za słodki, nie za kwaśny, nie zanadto aromatyczny… no po prostu miodzio dla spragnionej duszy. Zaznaczam, że cała słodycz kompotu pochodziła z lukrecji. Pierwotnie miałam dosłodzić go miodem, kiedy trochę przestygnie, ale po spróbowaniu zrezygnowałam. Wolę raczej kwaśne kompoty. Zapomniałam dopisać, że dodałam też kilka zielonych listków z czarnej porzeczki w smaku gorzkim przed wrzątkiem. Dodałam je pod wpływem impulsu, bo ostatnio często robię sobie herbatki z liści czarnej porzeczki, mięty i melisy.

...

W związku z zastrzeżeniem Peli odnośnie braku danych mających na celu przechować kompot na zimę dodaję stosowne informacje Autorki przepisu:

...

Uwagi Renaty c.d.: Nakłoniona przez Ivkę postanowiłam dopisać informację, jak można przechowywać mój kompot. Proponuję gorący jeszcze przelać do wyparzonych i suchych słoików, mocno zakręcić i odwrócić do góry nogami. Ważne, by przed zakręceniem nie pomoczyć brzegu słoika ani nakrętki, bo wtedy niestety nie zassie. Trzeba tez uważać, by się nie poparzyć.

Jeśli zaś nam kompocik wystygnie, to przelewamy jak poprzednio do wyparzonych i suchych słoików. Nie napełniajcie słoików „z czubkiem” powinno zostać ok. 2 cm wolnej przestrzeni. Zakręcamy suchą nakrętką dbając, by brzeg słoika też był suchy i pasteryzujemy tradycyjnie. Ja zwykle wkładam słoiki do większego garnka tak, by nie wystawały, a jeśli już to malutko. Na dno garnka kładę czystą ściereczkę, może być mały ręczniczek, albo zwykły kawałek czystej szmatki. Lepsza szmatka, bo czasami materiał może zmienić kolor. Dzięki niej słoiki nie będą się przegrzewać i nie pękną. Słoiki nie powinny być ustawione zbyt ciasno, lepiej, aby się nie stykały. Garnek napełniamy zimną wodą tak, aby słoiki były w niej zanurzone do około 2/3 objętości i stawiamy na gazie. Doprowadzamy wodę w garnku do wrzenia, zmniejszamy gaz, by tylko lekko bulgotała i przykrywamy wszystko pokrywką, niezbyt szczelnie.

Czas pasteryzacji zwykle zależy od rodzaju przetworów i tego, czy są one zrobione z surowych, czy gotowanych produktów. Ja pasteryzowałam mój kompot przez 15 minut. Następnie gasimy płomień i zostawiamy wszystko do ostygnięcia. Po ostygnięciu wieczko słoika powinno być lekko wklęsłe.

Jak już pisałam, mój kompot, jest „słodzony” lukrecją. Jednak myślę sobie, czy nie lepiej by było posłodzić go na końcu cukrem w celu lepszej konserwacji. Decyzję pozostawiam Wam. Ja mojego nie dosłodziłam, zapasteryzowałam jedynie i dam Wam wkrótce znać jak się przechowuje.

...

Przepis oraz zdjęcia są autorstwa p. Renaty Boszko.

Bardzo dziękuję i proszę o więcej.

 

poniedziałek, 30 marca 2009
Kiedy świat wokół nas przebudza się z zimowego snu, my również mamy ochotę na otrząśnięcie się z grubej zimowej kołdry, która przykrywała nas przez ostatnie kilka miesięcy.
U nas chęć zmian objawia się przede wszystkim w ciągotkach do kuchennych odmienności - do kiełków, surowych owoców i warzyw. Wiem, że na te surowości jeszcze nie pora, więc staram się szukać kompromisu. W poniższym przepisie owym kompromisem są jabłka zestawione z przyprawami. Nawet zimowe ziołowe herbatki delikatnie nam się znudziły, a że coś pić jednak trzeba wymyśliłam coś, co pogodziło przyprawy, owoce i zasady PP, a jest to:
...
Kompot jabłkowy inaczej
g - wrząca woda (2-3l),
sł - 1/2 łyżeczki cynamonu,
o - 1/3 łyżeczki imbiru,
sn - 1/3 filiżanki zimnej wody,
k - 3 duże kwaśne jabłka,
g - 3 suszone śliwki,
sł - 3 daktyle.
Do wrzątku wsypać cynamon, zamieszać, następnie imbir, zamieszać. Dolać zimną wodę, zamieszać. Wrzucić obrane i pokrojone w ósemki jabłka, pozwolić się pogotować 2-3min, a potem dodać suszone śliwki - znów zagotować i zamieszać. Na koniec wrzucić daktyle i zamieszać. Całość gotować na małym ogniu do miękkości jabłek.
...
Moje uwagi: podczas gotowania pachnie wspaniale! smakuje świetnie na ciepło, jak i na zimno; jabłka można wykorzystać do dowolnego deseru lub dania obiadowego na słodko.
...
Przepis jest mojego autorstwa.